Get Adobe Flash player

Lepsza szkoła MDK Otwock Zgromadzenie sióstr Elżbietanek

OTOP CaritasNieśmy radość Euroweek

Wymiana młodzieży

Ciekawostki z życia Tomasza Morusa

Na samym początku adwokackiej kariery T. More starł się z królem, Henrykiem VII. Władca chciał wymusić na Wysokiej Izbie nałożenie duuuuużego podatku na pokrycie kosztów różnych zbędnych imprez przez niego wydawanych. Młodemu adwokatowi pomysł ten wydał się niepotrzebny, więc wygłosił taką mowę, że deputowani odrzucili żądania władcy. Zdenerwowany Henryk chciał się zemścić na Tomaszu i pod byle pretekstem kazał aresztować jego ojca. Syn musiał zapłacić sporą sumkę za wolność taty...

Autor "Utopii" był nieprzekupny. Nie należał do osób, które za "drobną" opłatą spełniają prośby innych. Kiedyś ktoś przysłał mu rękawicę wypełnioną złotymi monetami. Bohater zatrzymał rękawicę, a jej zawartość wysypał na ręce posłańca. Podobny "numer" powtórzył raz jeszcze, kiedy to Morus otrzymał drogocenny puchar pełen wina. Trunek wypił, podziękował a naczynie zwrócił.

Tomasz należał do grupy "nielicznych", którzy odmówili złożenia przysięgi na wierność władcy - nowemu zwierzchnikowi Kościoła w Anglii. Nie wyraził woli posłuszeństwa królowi, bo uważał, że jedynym zwierzchnikiem Kościoła może być papież (władza papieska została ustanowiona przez Boga).

Bohater miał ogromne poczucie humoru. W czasie pobytu w więzieniu wyrosła mu długa broda, którą chciano mu ściąć przed egzekucją. Wtedy powiedział: "Broda jest zupełnie niewinna. Przecież urodziła się w więzieniu i nie mogła tam popełnić przestępstwa".

Przed egzekucją Morus poprosił ludzi, aby modlili się oto żeby umarł wierny wierze katolickiej. Kiedy wchodził po stopniach na szafot, powiedział do oficera kierującego egzekucją: "Proszę cię, panie Poruczniku, pomóż mi wejść na górę, z powrotem poradzę sobie sam". Ostatnim żartem przypieczętował stwierdzenie, iż jest "człowiekiem na każdą godzinę".

Rozpoczął studia w Oxfordzie w wieku 14 lat. Jego ojciec chciał, by został prawnikiem. Językiem nauczania była wówczas łacina. W znanym uniwersytecie studiował tylko dwa lata, gdyż ojciec dowiedział się o filologicznym ukierunkowaniu uczelni i przeniósł syna do Gospody Prawniczej. Tak naprawdę Tomasz Morus nigdy nie chciał zostać prawnikiem, ale nie odważył przeciwstawić się rodzicowi.

Miał wiernego przyjaciela - Erazma z Rotterdamu. Ten poważny, dystyngowany filozof, starszy od Morusa 11 lat. Powiedział, że kanclerz ma ogromny wpływ na jego życie i poglądy. Gdyby angielski myśliciel kazał mu tańczyć do gry na fujarce, uczyniłby to..

Od początku był stanowczy i odważny. To właśnie Morus przeciwstawił się wypłaceniu królowi Henrykowi VII dużej sumy pieniędzy z okazji ślubu księżniczki Małgorzaty. Król zemścił się, ojciec Tomasza pod byle jakim pretekstem został wtrącony do więzienia w Tower. Syn za jego uwolnienie musiał zapłacić 100 funtów..

Ożenił się z Jane Colt. Ponoć kochał młodszą siostrę Jane, nie chcąc jednak robić przykrości starszej, wybrał właśnie ją. Tomasz Morus nauczył swoją żonę pisać, czytać i grać na renesansowym instrumencie. Mieli czworo dzieci: Małgorzatę, Elżbietę, Cecylię i Jana. Sielanka pożycia małżeńskiego trwała tylko 6 lat. Jane w bardzo młodym wieku umarła..

Ożenił się ponownie. Jego wybranką była Alicja Midleton - wdowa siedem lat starsza od Morusa. Nie była ponoć piękną kobietą, ale słynęła za to z wielkiej gospodarności. I tę niewiastę Tomasz kształcił w sztukach muzycznych. Dzięki niemu pani Alicja grała na kilku instrumentach strunowych i na flecie..

Różnił się od innych ojców w doborze metod wychowania dzieci. Nie karcił, nie krytykował, zawsze miał czas dla swoich pociech. Jak wspominają jego dzieci, każdy rodzący się problem rozwiązywał w zarodku. Pamiętajmy, że dziewczęta w tamtych czasach nie uczęszczały do szkół. Zaś jego córka Małgorzata była cenioną humanistką, a Małgorzata Giggs (córka przybrana) osiągnęła duża wiedzę medyczną i przyrodniczą..

Prawdopodobnie poczuł zdziwienie i rozgoryczenie, gdy przeczytał skazujący wyrok. Brzmiał on następująco:

"Ma być odprowadzony z powrotem na zamek przez szeryfa Williama Bingstona, stamtąd wleczony po ziemi przez miasto do Tyburn, tam powieszony aż się na wpół udusi, potem odcięty, póki jeszcze będzie żywy; części rodne ma mieć wyrzezane, brzuch rozpruty, wnętrzności wycięte i spalone. Następnie ma być poćwiartowany i części zatknięte będą na czterech bramach City, głowa zaś na Moście Londyńskim".